|
|
|
| |
|

ZHP
Obóz
Przebrno
29 lipca każdy z harcerzy dojechał do Sandomierza, by o 21
wyruszyć w drogę do Przebrna. Trasa przeminęła szybko i bez żadnych zbędnych
komplikacji. Zatrzymywaliśmy się tylko na
stacjach, gdzie piliśmy przepyszne herbatki. Wreszcie znaleźliśmy się na mierzei
wiślanej. Gdy przybyliśmy do obozu, poprzedni turnus zrobił nam bramę, przez
którą i tak się przedostałyśmy ;).
Nasz skład z Annopola przedstawiał się tak: dh. Ewa i dh. Jola oraz
harcerki i zuszki: Zuzka, Daria, Pati, Pamela, Olga, Aga, Agacia, Karolina i
Natalka.
Gdy już się rozpakowaliśmy był już wieczór, ale nie szaleliśmy w
nocy, bo każdy zasnął po męczącej podróży. Kolejne dni mijały nam przy
przeróżnych zabawach typu: Familiada, Cyrk, Konkurs Obozowej Piosenki, Reklamy
Obozowej, Wesołe zawody i tak dalej.
W pierwszym tygodniu na naszym obozie gościła orkiestra, która
niestety budziła nas
o porze wręcz pogańskiej (8:00). W drugiej części naszego obozu zawitali do nas
sportowcy
z Sandomierza. Nie trzeba mówić co się tam działo :]. Zorganizowali nam dużo
wycieczek, których głównym zadaniem było trwonienie kasy, a pojechaliśmy m.in.
Do Gdańska, Sopotu (byliśmy w Operze Leśnej), Malborka nocą oraz kilka wypadów
do Krynicy Morskiej.
Każdy namiot miał swojego opiekuna i dwie służby w ciągu dwóch
tygodni. My mieliśmy (namiot 5) dręczycielkę Paulinkę :D, a na wartach oprócz
mycia po innych tacek, zanoszenia ciężkich baniaków z wodą i płynem,
przynoszenia papieru toaletowego mieliśmy sporo atrakcji i gości (lisa, kilku
sportowców, 2 facetów z kuchni, którzy na 15 minut zniknęli w ciemnościach...
oraz dwie młode i piękne kadrowiczki: Paulinę i Izę).
Wszystko dobre co się kończy, czyli 12 sierpnia wygonili nas z
naszego kochanego obozu, do którego się przyzwyczailiśmy :P, by o 8 nad ranem
być w Sandomierzu. Pożegnaliśmy się z kim trzeba było i rozjechaliśmy się do
domów (z normalną łazienką!). Ale nie bójcie się!: za rok też tam będziemy.

A tu harcerze uczcili rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Nie ma jak integracja z innymi państwami ;), Ukraińcy byli bardzo komunikatywni,
ale jedynym ich błędem
było zawalenie naszego namiotu...

No i znowu nasi wschodni sąsiedzi się wykazali, zrobili rzeźbę z pisaku, która
potem była jedną z najlepszych.

Na I planie harcerki z Annopola oraz kilka harcerzy z Sandomierza.
|
 |
< Poprzednia strona
|
|
|
|